Wrzucam dwie foty - wreszcie :) Z różnych względów sama jeszcze nie szaleję z moim Kodakiem, ale mam znajomych Koreańczyków, co się oczywiście wiąże z błyskającymi fleszami na każdym kroku ;) Wczoraj Haeshin przesłał mi całą swoją środową sesję, więc co nieco pokazuję Wam. Na zdjęciu Koreańczycy, Finki i koleżanka z Krakowa. Na drugim sobie idziemy. Buziak dla tej/tego, kto odgadnie, która to ja :P Kto chce? :D
Śmieszny był to dzień, bo mieliśmy dziś spotkania w grupach. W mojej grupie była masa Azjatów i piątka Europejczyków :P Niby miało nas być więcej, ale reszta się nie pokazała. Dwie Polki, Bułgarka i Francuzi: Julien (Julian?) i Anais. A teraz zagadka, ale musicie być uczciwi i nie zaglądać w googla. Kto z nich jest kobietą, a kto facetem? :P
Azjaci generalnie kiepsko mówią po angielsku i mało rozumieją, więc jest średnio. No ale koledzy Koreańczycy są bardzo mili.
Jem w naszej stołówce, gdzie żarło jest paskudne. Poszłam dziś do Lidla, bo niby taniej, i kupiłam jakiś makaron, jogurty, takie sobie duperele. Zrobiłam kolację i co? Paskudztwo! Nie wiem, czy jedzenie w Finlandii jest nie za smaczne, czy po prostu niesmaczne, bo najtańsze? Szkoda, że nie ma Biedronki :( Ekhm... Kto się zgłaszał do wysyłania paczek? :)))
No i się trochę smucę, bo zamiast pojechać na miasto, muszę pisać prace. Co mi idzie ciężko :/ No ale pocieszam się, że będę miała suuuuuuper plan :) W Finlandii semestry są podzielone na okresy. Każdy semestr składa się z dwóch okresów, a zajęcia mogą trwać jeden bądź dwa okresy. Jeśli dwa, to niekoniecznie w tym samym terminie. Ma to swoje plusy (można coś wcześniej zaliczyć), ale też minusy (trudno ułożyć siatkę zajęć, bo oczywiście w HH zapisy na zajęcia każdy student robi sam). Pomiędzy okresami jest tydzień wolnego - jupi!! :) Ja będę miała zajęcia w pierwszym okresie tylko we wtorki i czwartki, a w drugim trochę mi się ze wtorku na środę przesunie. Tak że zamierzam się zaraz zabrać za pisanie, bo i tak czasu na zwiedzanie dużo będzie.
Druga rzecz, która mnie smuci, to koszty pubowania. Byłam w barze, który miał w ofercie bardzo dużo rożnych rodzajów piw, najtańsze było za więcej niż 10 euro. Bu. Tak że nawet jeśli zechcę zrezygnować z abstynencji, to nic z tego :/
Promise, że jak tylko się ogarnę z polską szkołą, zacznę pisać bardziej do rzeczy, czyli o Finlandii i Helsach :)
Na zakończenie wisienka na torciku :) Mieliśmy dziś dyskusję na temat Finlandii i mieliśmy za zadanie mówić, co nam się kojarzy z Finlandią. Ktoś stwierdził, że picie dużych ilości alkoholu. Sonja, nasza koordynatorka, rzekła, że owszem, ludzie się tu upijają, to jest normalne, ale w wielu innych krajach też tak jest. Spojrzenie w stronę Polek, "for example in Poland, isn't it?". No, to piękny mamy imidż :P
Baaaj!
PS. Specjalne info dla Agi Rz. - dostałam się na kurs Usability and User Interface :)))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz